31.07.2011

Czemu Bliscy odchodzą Daleko?




Jest kilkoro Bliskich mi, którzy odeszli Daleko. W niebyt. W niepoznane. Niepoznane dla nas; dla nich misterium umierania nie tworzy już zagadki.
Odeszli tak daleko, że nie sposób już musnąć ich dłonią. Nie można sztachnąć się mgiełką ich zapachu. Nie da rady zapleść dwóch głosów w jeden nostalgiczny duet. Niewypowiedziane słowa więzną w gardle, więdną nienazwane uczucia...





" – Timon, zastanawiałeś się, co tam migoce w górze?
  – Pumba, nie musiałem, ja wiem.
  – No powiedz.
  – To świetliki. Świetliki, które się przykleiły do tego tam granatowego w górze.
  – O rety! A więc to nie są płonące kule gazowe oddalone o miliony mil?
  – Czy tobie wszystko kojarzy się z gazami?
  – Simba, a ty, co o tym myślisz?
  [...]
  – Ktoś powiedział mi kiedyś, że przebywają tam zmarli władcy. I patrzą na nas.
  – Naprawdę?!
  – Gapi się na nas cała zgraja nieżywych gości?! (...)"


To dziwne, że ja nie potrafię pomyśleć o nich jak o zgrai nieżywych gości...
Ale lubię gapić się w niebo. I posyłać w nie niewypowiedziane słowa. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz