"Wiosna, ach to ty!" - chciałoby się zanucić. Niebo pokolorowała zachwycającym błękitem. Magiczną różdżką dotknęła drzewa i krzewy - i obudziły się do życia, rozkwitając pąkami. Rozsiała wokół pachnące kolory. Zazieleniła trawniki. Podkręciła słoneczko. Żyć się chce!
Ażeby tradycji stało się zadość - dzieci ze szkół wrzuciły kolorowe marzanny w płomienie. Zimie już podziękujemy - choć w tym roku właściwie nie dała nam popalić...
W Trzebnickim Centrum Kultury i Sportu oglądać można "kwietną" wystawę Marii Gostylli-Pachuckiej. Z tej sposobności skorzystali goście z przedszkola.
A pod BricoMarche świętowano drugie urodziny. Z tej okazji przygotowano liczne atrakcje (m. in.: zabawy z psami ratunkowymi, szkolenia z pierwszej pomocy, pokazy strażackie, pogadanki z policjantami, dmuchany zamek, malowanie buziek, zabawy plastyczne i losowanie atrakcyjnych nagród).
Pięknie dziś było, pogodnie, radośnie. Więc... dlaczego tęsknię do (nieco innego) Dnia Wagarowicza?
21.03.2014
16.03.2014
Kopciuszek - Filharmonia Familijna
Artykuł powstał dla serwisu czasdzieci.pl, dzięki życzliwości Filharmonii Wrocławskiej.
przed
dwoma wiekami czy trzema,
w pewnym królestwie dalekim,
którego dzisiaj już nie ma
i na mapie go znaleźć nie można,
mieszkała wdowa zamożna (...)”
Tak niegdyś Jan Brzechwa prawił,
aż kropkę nad „i” w "Kopciuszku" postawił.
Bajkę tę zresztą różni pisarze opisywali,
dziewoję-sierotę żałowali.
Tym razem w ten świat baśniowy,
lekko gorzkawy, przy końcu zaś różowy,
zaprosili nas muzycy, dyrygent oraz aktorzy,
wprawni, z polotem, pasją i skorzy,
by miłością do teatru i muzyki zarażać…
Proszę się przeto nie obrażać,
że tekst pisany jest częstochowskim rymem;
ja po prostu nadal szlakiem płynę
wierszowanej baśni, którą dziś obejrzałam:
z niekłamanym podziwem partii śpiewanych wysłuchałam,
zachłysnęłam się grą Orkiestry Symfonicznej
Filharmonii Wrocławskiej;
wszyscy na scenie byli fantastyczni -
jaśnieli talentu blaskiem, skromni, acz charyzmatyczni.
Pośród wykonawców wymienić należy Pana Krzysztofa Grębskiego,
za narrację, scenariusz i reżyserię odpowiedzialnego,
ponadto znanego lektora radiowo-telewizyjnego,
postaciom ukochanym przez dzieci – głosu użyczającego.
Pod opieką Pana Krzysztofa szacowne grono studenckie było,
na czas musicalu w bohaterów baśni o Kopciuszku się zmieniło:
kocmołuch, macocha, Kasieńka i Haneczka – siostry-brzydule,
herold, a także książę z królem,
sąsiadka (a może to dobra wróżka?
pochyl się lekko, a prawdę szepnę Ci do uszka),
zjawił się nawet lodziarz, krzycząc: „lody, sprzedaję, lody!”,
nie było jednak chętnych, bo i nie było tego dnia pogody.
Jak to w bajkach zwykle bywa – nadeszło szczęśliwe zakończenie,
niedowierzanie, radość, euforia – gęsto od tego na scenie,
na widowni (pełnej po brzegi) zaś oklaski i łzy wzruszenia,
każdy bowiem kunszt wykonania szczerze docenia.
Skłonił się Pan Jan Walczyński, który muzykę do przedstawienia skomponował,
całość cudnie zaaranżował, a do tego wprawnie dyrygował
Orkiestrą, a rzecz to nie jest wcale prosta…
A jednak taka Piękna Sprawa z tego wyrosła!
Jeszcze długo po spektaklu melodyjna ballada w głowie „śpiewała”,
a że ciągle mną rytmicznie kołysze – zanucę, jak ona leciała:
„Był miesiąc maj, szumiał gaj,
był miesiąc maj, szumiał gaj (…)”
Dziękuję ślicznie za tak niezwykłe doznania,
do usłyszenia, do napisania…
w pewnym królestwie dalekim,
którego dzisiaj już nie ma
i na mapie go znaleźć nie można,
mieszkała wdowa zamożna (...)”
Tak niegdyś Jan Brzechwa prawił,
aż kropkę nad „i” w "Kopciuszku" postawił.
Bajkę tę zresztą różni pisarze opisywali,
dziewoję-sierotę żałowali.
Tym razem w ten świat baśniowy,
lekko gorzkawy, przy końcu zaś różowy,
zaprosili nas muzycy, dyrygent oraz aktorzy,
wprawni, z polotem, pasją i skorzy,
by miłością do teatru i muzyki zarażać…
Proszę się przeto nie obrażać,
że tekst pisany jest częstochowskim rymem;
ja po prostu nadal szlakiem płynę
wierszowanej baśni, którą dziś obejrzałam:
z niekłamanym podziwem partii śpiewanych wysłuchałam,
zachłysnęłam się grą Orkiestry Symfonicznej
Filharmonii Wrocławskiej;
wszyscy na scenie byli fantastyczni -
jaśnieli talentu blaskiem, skromni, acz charyzmatyczni.
Pośród wykonawców wymienić należy Pana Krzysztofa Grębskiego,
za narrację, scenariusz i reżyserię odpowiedzialnego,
ponadto znanego lektora radiowo-telewizyjnego,
postaciom ukochanym przez dzieci – głosu użyczającego.
Pod opieką Pana Krzysztofa szacowne grono studenckie było,
na czas musicalu w bohaterów baśni o Kopciuszku się zmieniło:
kocmołuch, macocha, Kasieńka i Haneczka – siostry-brzydule,
herold, a także książę z królem,
sąsiadka (a może to dobra wróżka?
pochyl się lekko, a prawdę szepnę Ci do uszka),
zjawił się nawet lodziarz, krzycząc: „lody, sprzedaję, lody!”,
nie było jednak chętnych, bo i nie było tego dnia pogody.
Jak to w bajkach zwykle bywa – nadeszło szczęśliwe zakończenie,
niedowierzanie, radość, euforia – gęsto od tego na scenie,
na widowni (pełnej po brzegi) zaś oklaski i łzy wzruszenia,
każdy bowiem kunszt wykonania szczerze docenia.
Skłonił się Pan Jan Walczyński, który muzykę do przedstawienia skomponował,
całość cudnie zaaranżował, a do tego wprawnie dyrygował
Orkiestrą, a rzecz to nie jest wcale prosta…
A jednak taka Piękna Sprawa z tego wyrosła!
Jeszcze długo po spektaklu melodyjna ballada w głowie „śpiewała”,
a że ciągle mną rytmicznie kołysze – zanucę, jak ona leciała:
„Był miesiąc maj, szumiał gaj,
był miesiąc maj, szumiał gaj (…)”
Dziękuję ślicznie za tak niezwykłe doznania,
do usłyszenia, do napisania…
12.03.2014
Wena - reaktywacja
![]() |
fot. Marcin Mazurkiewicz
Po dziesięciu latach przerwy galeria sztuki "Wena" powraca na nowo do funkcjonowania. Zyskała również świeże oblicze; ze skromnego pomieszczenia mieszczącego się przy ul. Solnej przeniesiona została na ul. Bochenka 26, z tyłu Galerii Kwiatowej (wejście po schodkach w dół). Czynna jest w soboty, w godzinach: 10.00-15.00. Istnieje możliwość zakupu wystawionych prac, bądź złożenie zamówienia.
Zaprawdę warto tam zajrzeć!
A oto jak powstawał portret, wykonany techniką pastelową.
Pozwolę sobie trochę żartobliwie, trochę nieskromnie dodać, iż właściwie ująć by można, że efekt ostateczny dziełem jest czterech osób: nas, rodziców (jakżeby inaczej!), malarza - pana Marka Gołębiewskiego (który pięknie sportretował chłopców) oraz fotografa - Marcina Mazurkiewicza (http://marcinmazurkiewicz.pl/), niepodważalnie genialnego w tym, co czyni na co dzień. Wszystkie prezentowane fotografie jego są autorstwa.
![]() |
| fot. Marcin Mazurkiewicz |
![]() |
| fot. Marcin Mazurkiewicz |
![]() |
fot. Marcin Mazurkiewicz
![]() |
fot. Marcin Mazurkiewicz; na zdjęciu: artysta malarz Marek Gołębiewski
1.03.2014
Wielobój Sprawnościowy na lodzie
W tym samym czasie, gdy na trzebnickim Rynku trwały obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, na Orliku odbywał się - podobnie jak w ubiegłą, feryjną (nie mylić z felerną) sobotę - Wielobój Sprawnościowy na Lodzie. Dzieci i młodzież zmagali się z następującymi konkurencjami: sprint, slalom, przenoszenie hula-hop na kolejne pachołki, okrążenie słupków z krążkiem hokejowym oraz trafianie nim do celu. Walka była zacięta i wszyscy dawali z siebie naprawdę wiele. Po trzech godzinach znane już były wyniki i najlepsi w poszczególnych kategoriach wiekowych stanęli na podium.
Wszystkim serdecznie gratuluję!
Zwycięzcy kategorii do lat dziewięciu - 22 lutego 2014 r.
Przy okazji muszę nadmienić, że to właśnie bezpłatne lodowisko było absolutnym i niekwestionowanym hitem naszych tegorocznych ferii. W miłej, sympatycznej atmosferze spędziliśmy tam sporo godzin, poznaliśmy wiele wspaniałych osób i dużo przy okazji się nauczyliśmy. Dziękujemy wszystkim za niezapomnianą, fantastyczną zabawę i przykro nam bardzo, że dopiero za rok będziemy mogli wszystko powtórzyć.
6.02.2014
Nowy Rok 2014 w Trzebnicy - wernisaż pokonkursowy
Zwieńczeniem ubiegłorocznej edycji Trzebnickiego Festiwalu
Tradycji i Obrzędów był konkurs plastyczny – skierowany do dzieci – pt. „Nowy
Rok 2014 w Trzebnicy”. 4 lutego b. r. – w Trzebnickim Centrum Kultury i Sportu –
odbyło się uroczyste wręczenie nagród. Uczestniczący w nim laureaci przyjęli z
rąk Komisji Konkursowej oraz p. o. Dyrektora TCKiS Pani Agnieszki Pawlaczek
gratulacje oraz otrzymali piękne upominki, które pozwolą im rozwijać
artystyczne pasje i zamiłowania. Atmosfera była niezwykle sympatyczna i
radosna; a wkrótce kolejna już odsłona, tym razem wiosenna, Festiwalu. Warto
włączyć się w tę lokalną tradycję, kultywującą, pielęgnującą i podtrzymującą miejscowe
obrzędy i obyczaje. Już dziś gorąco polecam i zapraszam, czas wszak tak szybko
płynie…
Subskrybuj:
Posty (Atom)




